Swiatłana Aleksijewicz

Nobel po rosyjsku

Kategoria: język.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci literacka Nagroda Nobla przeżywała swoje wzloty i upadki, wzbudzając liczne kontrowersje. Werdykty Akademii Szwedzkiej często bywały kwestionowane przez czytelników z całego świata, głównie dlatego, że dopatrywano się w nich motywacji pozaliterackich, związanych z bieżącą polityką lub wiodącymi ideologiami. W tym roku laureatką została białoruska pisarka Swietłana Aleksijewicz, która znana jest również z tego, że otwarcie krytykuje jednego z ostatnich dyktatorów w tej części świata, Aleksandra Łukaszenkę. Z tego powodu może wydawać się, że jury nagrody po raz kolejny dokonało wyboru politycznego, lecz jeśli przyjrzeć się bliżej drodze życiowej i twórczości wyróżnionej autorki sprawa już nie jest tak oczywista.

Swietłana Aleksijewicz urodziła się w Związku Radzieckim na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jej matka była Ukrainką, a ojciec pochodzącym z Białorusi Rosjaninem. Wyrosła w społeczeństwie i kulturze radzieckiej (pierwsze nagrody literackie zdobywała w ZSRR), co zostawiło trwały ślad w twórczości, a także mocno wpłynęło na jej tożsamość. Właśnie to wielonarodowe, kosmopolityczne dziedzictwo jest silnym elementem tego, kim się obecnie czuje. Mieszkała we Włoszech, Francji, Niemczech oraz Szwecji. Obecnie podkreśla, że jest Białorusinką i żyje w kraju naszych sąsiadów, lecz pisze wyłącznie w języku rosyjskim. Jej poglądy polityczne są nacechowane nieufnością do władzy, ale też do zabarwionej nacjonalistycznie opozycji, dlatego trudno ją w prosty sposób zaszufladkować. Podkreśla, że wierzy w demokrację, wolność i przywrócenie tych wartości powinno być najważniejszym celem, dużo ważniejszym niż obudzenie tożsamości narodowej Białorusinów. Jej relacje z władzą nie są tak złe, jak można sobie wyobrażać, prezydent Łukaszenka złożył jej życzenia z okazji zdobycia Nobla, a także zezwolił na powrót do szkół jej książek, więc trudno w tym przypadku mówić o typowym losie dysydenta w przejawiającym totalitarne zapędy państwie.

Pisarstwo Aleksijewicz polega na rozmowie z ludźmi, czyli spełnia wymogi klasycznej definicji reportażu. Przy pomocy setek, tysięcy rozmów stara się nakreślić portret człowieka czasów sowieckich, to co bezwzględny system komunistyczny uczynił z ludźmi, zarówno w perspektywie historycznej, jak i współczesnej. Ważnym motywem twórczości jest wojna i związane z nią zachowania ludzkie jako naturalna cześć rosyjskiego, a potem sowieckiego imperializmu. Jedna z jej najgłośniejszych książek nosi tytuł Wojna nie ma w sobie nic z kobiety i zawiera wstrząsające wywiady z kobietami, które walczyły na frontach II wojny światowej. Z kolei Cynkowi chłopcy to reportaże poświęcone wojnie w Afganistanie, a konkretnie uczestnikom walki i ich bliskim, przyjaciołom. W zbiorze Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy Aleksijewicz opisuje los dzieci podczas zawieruchy wojennej, pytając o wspomnienia tych, którzy ją przeżyli i zachowali w pamięci obrazy z tamtych czasów. Silnie pacyfistyczny ton twórczości białoruskiej pisarki uderza w jeden z największych mitów Rosji (radzieckiej i współczesnej), czyli w opowieść o wielkiej wojnie ojczyźnianej. Z tej perspektywy można określić Aleksijewicz określić jako pisarkę polityczną, gdyż mit drugiej wojny światowej wciąż jest kultywowany i odgrywa wielką rolę w społeczeństwach byłego ZSRR. Również obecna sytuacja międzynarodowa związana z napaścią Rosji na Ukrainę skłania ku tezie o politycznych pobudkach, którymi kierowali się jurorzy nagrody Nobla, lecz wojna i ekspansjonizm rosyjski od zawsze stanowiły sedno pisania Białorusinki, dlatego można co najwyżej stwierdzić, że tym razem to rzeczywistość naśladuje twórczość.

Ostatnia książka Swietłany Alekisjiewicz, która ukazała się po polsku to Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka. W tym dziele podjęta zostaje próba opisu człowieka sowieckiego w czasach po upadku imperium, jego problemów, trudności w odnalezieniu się w zupełnie nowych warunkach, ale też widać w książce chęć psychologicznego przepracowania tego, co wymaga autorefleksji. Komunizm miał ambitny cel, wyhodować ludzi, którzy będą spełniać wszystkie założenia ideologiczne systemu, uformować nowy rodzaj osobowości. Jak wiemy system upadł, lecz inżyniera społeczna przyniosła pewne efekty i właśnie z tym mierzy się Aleksijewicz. Przy tym wszystkim nie chce oceniać, unika łatwych odpowiedzi, stara się zrozumieć, po prostu słucha i pozwala mówić swoim bohaterom. To oni tworzą jej książki i to im możemy zaufać. Jeden z nich mówi, że „tylko człowiek radziecki może zrozumieć człowieka radzieckiego”. Aleksijewicz nie ukrywa, że jest obarczona tym nieszczęsnym dziedzictwem, że historyczne zmiany, które nastały w latach 90-tych były dla niej wielkim wstrząsem, jednocześnie to doświadczenie sprawia, że znajduje wspólny język ze swoimi bohaterami. I chyba dlatego jej pisanie posiada taką moc.

Na koniec warto dodać, że przekładów książek Swietłany Aliksijewicz dokonał znakomity tłumacz literatury rosyjskiej Jerzy Czech.